Jan Osmański

 

Gdy się tylko pojawiłem, to klockami się bawiłem. 

Konstrukcje układałem i się przy tym bardzo śmiałem.

Zamykałem się w warsztacie i, nie mówiąc mamie, tacie, różne rzeczy budowałem.

Szlifowałem, przykręcałem, obrabiałem, majstrowałem.

 Tu patyczek, tu deseczka i wychodzi huśtaweczka.

Poznałem sekrety elektroniki i montowałem radia bez paniki.

 Potem przeszedłem w świat wirtualny i kreowałem świat nierealny.

Niedługo opuszczę te szkolne mury i pójdę dalej, z głową do góry.

 Skromność mi nie doskwiera, wszak chcę zdobyć tytuł inżyniera.

Jan Osmański 6a